niedziela, 15 sierpnia 2010
INCEPCJA
Pojechaliśmy z Ksenią do Sopotu. Jednym z punktów programu była wizyta w kinie, które w taki dzień jest dobrym miejscem na chwilę wytchnienia. Jeśli gra Leo, który jest w naszej małej rodzince jednym z ulubieńców - jest dodatkowo szansa, że oprócz rozwodnionej koli, niezbyt najświeższego popkornu (fajne, nie) - obu spożywanych ze smakiem, ma się szansę na trochę rozrywki. Tak, w kinie jestem fanem rozrywki - przede wszystkim. I tu rozrywkę dostaliśmy. Może troszkę przekombinowane, może troszkę zbyt amerykańskie w sferze motywacji głównego bohatera (choć oczywiście - przede wszystkim rozrywka), może ciut długie (?). Tak czy owak : polecam. Naprawdę dobrze grały obie dziewczyny i Leo, i pozostali - moim okiem amatora oceniając - naprawdę ładne obrazy i sam pomysł też ciekawy. Polecam. Tu TRAILEREK.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz